Archiwum dla październik, 2007

31
paź
07

język inkluzywny

Mój dawno temu wspomniany wykładowca – ćwiczeniowiec, pan Aleksander Gomola, z którym, ku mej boleści, nie mam już zajęć, napisał artykuł, który polecam wszystkim zainteresowanym językiem teologii feministycznej i nie tylko. Ja swego czasu pisałam o języku wykluczającym, zaś pan Aleksander porusza temat języka inkluzywnego. Szczerze polecam.

29
paź
07

cuda cudeńka

Cud pierwszy i najważniejszy to zmartwychwstanie… III RP

Ale cudów jest więcej – świat się nie zawalił po przegranej pisowczyków, braci jakby mniej w przestrzeni medialnej, Polska dzielnie opiera się atakom szatana… A dla mnie osobiście cud największy to to, że od paru dni unosi się w powietrzu niewyraźny, ledwie wyczuwalny, jednak nadciągający coraz mocniej atmosferyczny front normalności. Jaka pogoda się z niego rozwinie to się jeszcze zobaczy, ale ten lekki powiew przynosi bardzo sympatyczną świeżość i odrobinę nadziei na przejaśnienia…

Czytałam sobie dzisiaj Tomasza Lisa, i choć nie wszystkie jego wypowiedzi mi się podobają, to jedna mnie zastanowiła. Pan Lis mówi o tym, że w dbałości o słupki oglądalności musiał zapraszać do studia rozmówców, którzy gwarantowali podniesienie ciśnienia u widzów. Gdy zapraszał polityków umiarkowanych, oglądalność spadała, widzowie się nudzili programem. Myślę sobie, że stopień uświadomienia politycznego naszego kochanego narodu, przeciętnego Polaka wciąż jeszcze jest bardzo niski. Do tego stopnia, że jak nikt nie rzuca błotem i nie wali innych po gębie to nie ma co oglądać. Może merytoryczna dyskusja dlatego jest nudna, że pozostaje daleko poza możliwościami zrozumienia? Śmiem twierdzić że to właśnie na tym pan-prezes-były-premier zbił tak ogromny kapitał polityczny. Jak tu budować społeczeństwo obywatelskie, jak wybierać władzę, skoro brak nam podstawowych informacji o tym co ci konkretni ludzie albo ich partia sobą reprezentują?

Państwo POzytywni – ja bardzo proszę, nie zmarnujmy tych, mam nadzieję, 4 lat, pokażcie jak się robi dobrą politykę i edukujcie społeczeństwo, żeby za te 4 lata nie okazało się że znudzony brakiem chamstwa naród zamiast na wybory pójdzie na igrzyska i wybierze tych, którzy będą szybciej i sprawniej błotem obrzucać…

25
paź
07

reaktywacja

Nie da się nie zauważyć, że troszkę sobie odpuściłam na kilka tygodni. Złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze trochę ciężko jest napisać coś sensownego po tym, jak się człowiek tak określi jak ja ostatnio. Po drugie nie bawi mnie wpisywanie się w panujący obecnie ton wypowiedzi publicznej, po prostu nie lubię rzucać się mięsem. Na tydzień przed wyborami zrobiło mi się niedobrze i powstrzymywałam się od komentarzy, żeby kogoś niechcący nie obrzygać. A teraz dzięki woli narodu żyję i piszę w zmartwychwstałej III RP (to ten cud :) ) i całkiem dobrze się z tym czuję. Mam też dziką satysfakcję, bo od kilkunastu lat, odkąd mam prawa wyborcze i odkąd głosuję, po raz absolutnie pierwszy wygrało to, na co JA głosowałam. Prawda, że satysfakcjonujące? Wiem że zmartwychwstała III RP nie będzie krajem cudów, wystarczy mi, że będzie krajem normalniejszym, choć opozycja pewnie zrobi wszystko, by temu zapobiec. Pamiętam wybory prezydenckie sprzed dwóch lat i pamiętam, że na drugi dzień przyszłam do pracy zapłakana. Teraz od kilku dni przychodzę do pracy zadowolona i można powiedzieć, że pełna nadziei :) zobaczymy co będzie dalej.

To tak w ramach reaktywacji i żeby zaznaczyć, że jeszcze żyję i mam się nienajgorzej. Zaległości będę nadrabiać systematycznie. Obiecuję tym nielicznym, którzy mnie czytują :)