Zaszufladkowany do: obserwacje
Znowu onet mnie zabija, to chyba ten sezon ogórkowy tak działa na media…
Poczucie stabilności, jaką dają naszym nogom paski do pończoch, sprawia, że poruszamy się bardziej zdecydowanie. Na wszelkie ważne spotkania zakładam pończochy z paskami, bo choć są schowane głęboko pod niepozorną spódnicą i żakietem, dopiero z nimi czuję się odpowiednio przygotowana do robienia interesów. Mam wrażenie, że bielizna, jaką nosimy, ma wpływ na naszą postawę w oficjalnych sytuacjach. Najwyraźniej obecny kryzys w branży pończoszniczej spowodowany jest powrotem do łask legginsów i rajtuzów. Być może jestem staroświecka, ale moim zdaniem kobieta nie sprawia wrażenia wyzwolonej, gdy przypomina niewydarzoną instruktorkę aerobiku.
Jednak bezsprzecznie najlepszym miejscem dla pończoch jest sypialnia. I choć przeglądając magazyny dla panów można dojść do wniosku, że ich czytelnicy mają świra wyłącznie na punkcie piersi, z mojego doświadczenia wynika, że większość mężczyzn bardziej żywiołowo reaguje na parę zgrabnych nóg i kształtny tyłeczek. A nic nie podkreśla owych atutów lepiej niż podwiązki i pończochy.
Wiem, że dla wielu kobiet noszenie ich jest niewygodne i wymaga wysiłku. Lecz przecież mężczyźni też na ogół nie lubią się myć i golić tak często, jak tego od nich wymagamy. Wydaje mi się, że skoro oni potrafią o siebie zadbać dla nas, to my możemy im się odwzajemnić, wkładając atrakcyjną bieliznę. Czy należy mieć pretensje do dzisiejszych panów o to, że nie spieszą się z zakupem pierścionków zaręczynowych, skoro w perspektywie mają widok legginsów przez resztę życia?
I jak tu nie mieć poczucia uprzedmiotowienia? Czy to naprawde porównywalne z wymaganiem od mężczyzny żeby był czysty i ogolony? Jak dla mnie to absolutna podstawa. Mam nadzieję, że autorka nie chce mi zasugerować, że umyty i ogolony mężczyzna ma prawo oczekiwać ode mnie wszystkiego, włącznie z noszeniem pasa do pończoch, oraz że na pierścionek zaręczynowy zasługuje (jako na najwyższą nagrodę od gładko ogolonego mężczyzny) tylko kształtna pupcia w pięknych pończochach…
Komentarzy: 6 jak dotychczas
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Polubiłam pasy do pończoch jakiś rok temu. Polubiłam pończochy, ale żeby zaraz z tego jakieś wnioski o mojej naturze wyciągac? A jesli polubię majty flanelowe z nogawkami, to zaraz będzie, że kobiecość jest perwersyjna? Pończochy nie stanowią o mnie, tak samo jak broda mojego domowego feministy nie świadczy o niczym innym, jak to, że nosi brodę. Ludzie uwielbiają sobie upraszczać interpretacje świata, zakładasz pończochy, będziesz bardziej uwodzicielska i pewna siebie. A w dupę jeża, bo mogę się bać, że mi się sprzączka odepnie i pończocha stanie się obwarzankiem. Kiedyś na wykładzie właśnie to mi się stało, jedna sprzączka się odpięła, co ja przeżyłam… Dlatego, jak czytam takie upraszczające artykuły, powodujące sporowadzenie mnie do nóg w pończochach, to myślę sobie, biedni ci, którzy piszą, bowiem dziadzio Freud miał rację w sprawie kompleksów – zawsze wypłyną na wierzch. A jak jestem ubrana w trakcie załatwiania interesów, robienia habilitacji? To chyba nie ma znaczenia, mam być p prostu dobrze przygotowana do swojej roboty. A jesli ktoś uważa, że strojem cokolwiek “ugra” np. w świecie biznesu, to gratulujemy naiwności…
Comment przez socjopatyczna_malkontentka sierpień 20, 2007 @ 1:26 pmPozdrrawiam Loniu bardzo serdecznie.
Dziękuję za pozdrowienia
Comment przez lonia sierpień 21, 2007 @ 11:27 amCzasem jak trafię na taką “perełkę” w mediach, to się zastanawiam, czy ja wogóle normalna jestem, że jeszcze reaguję na takie rzeczy. No bo jaki to mam sens, że mi się krew w żyłach (i tętnicach) gotuje z tego powodu, że ktoś sobie popisze głupoty i dyrdymały? Cieszę się, że mam takie miejsce gdzie mogę nie tylko ulżyć mojej zagotowanej krwi, ale też nawiązywać znajomości z innymi myślącymi ludźmi, podzielić się frustracjami… coraz bardziej mi się podoba życie w blogosferze
to fakt, ze te dyrdymaly o ponczochach sprowadzaja kobiete do roli obiektu, ale nie odmalowuja tez korzystnego obrazu mezczyzn. kim bowiem jest facet, ktory dokonuje swoich wyborow na podstawie tego, jaka bielizne nosi jego wybranka? niedojrzalym fetyszysta.
Comment przez siostra sierpień 21, 2007 @ 2:54 pm“Czy należy mieć pretensje do dzisiejszych panów o to, że nie spieszą się z zakupem pierścionków zaręczynowych, skoro w perspektywie mają widok legginsów przez resztę życia?”
Ha ha ha, dawno się tak nie ubawiłam. Co za bzdury. Nie wiem jak zbudowałam swój związek chodząc w legginsach. To chyba cud.
Pozdrawiam,
Niewydarzona instruktorka aerobiku
PS. Fajnie, że wreszczie można u Ciebie komentować nie mając konta na WordPress.
Comment przez Maga sierpień 22, 2007 @ 8:43 pmtak, nareszcie, po paru miesiącach poszukiwań, znalazłam opcję odpowiedzialną za to wredne logowanie i z zemsty wyłączyłam, więc teraz można komentować do woli…
Comment przez lonia sierpień 23, 2007 @ 7:42 ama ja swój związek zbudowałam obcinając włosy na krótko i stawiając na żel, ciekawe jak mają się do tego pończochy.
pozdrawiam maga!
A budujcie sobie związki jak chcecie, byleby udane były (cokolwiek to znaczy), a ja i tak wspomnianej w tekście z onetu (choć Lonia nie cytuje tego fragmentu) sceny z Absolwenta do usranej śmierci nie zapomnę (dziecięciem będąc widziałem, na niedojrzałych psychikach takie sceny odciskają silne piętno). Sądzę, że nie jestem jedynym samcem, któremu paski do pończoch będą się pozytywnie (erotycznie oczywiście) kojarzyć. Dlatego nie mam problemu, gdy pani Pelling opisuje tenże fakt, tudzież podaje jakiś rys historyczny. Z wnioskami idzie jednak daleko za daleko.
Tekst durny jest dla mnie przede wszystkim dlatego, że przenosi to, co powinno znajdować się w sferze prywatnych wyborów, które nie powinny być poddawane presji zewnętrznej – właśnie do świata zewnętrznego. Że niby coś musisz, powinnaś, wypada, jest pożądane, jest modne. A paszła mi won (to do pani Rowan Pelling) z mojej / naszej sypialni! Czy chcę nosić nudną piżamkę w prążki, czy skórzane gatki – jest to sprawa mojej żony i moja wyłącznie. Kurde.
pzdr
Comment przez popieluch sierpień 23, 2007 @ 8:45 am