lonia


wytrych doskonały
czerwiec 29, 2007, 9:57 am
Zaszufladkowany do: obserwacje, polityka, społeczeństwo

Jesteśmy świadkami ogromnej rewolucji w zakresie naszego języka ojczystego. Tworzone są nowe słowa (łże-elity, wykształchichy), inne słowa zmieniają znaczenie (salon), pojawiają się nowe, niespotykane dotychczas kolokacje, mające na celu zmienić nieco znaczenie używanych w nich słów. Socjopatyczna pisze o tym dużo i konkretnie. Pojawiają się też słowa i zwroty “wytrychy”, takie, które otwierają każde drzwi. Np papież JPII jest dobrym wytrychem. Bez względu na temat dyskusji, “przyłożenie papieżem” jest argumentem niezawodnym, nie do odparcia. Wiele razy słyszałam w mediach wypowiedzi typu – to (czy tamto) jest realizacją nauczania papieża, papież nauczał tak a my podążamy za jego nauczaniem, tylko ta droga jest słuszna, bo zgodna z duchem nauczania papieża… Wytrych doskonały.

Innym doskonałym wytrychem jest słowo ‘demokracja’ a właściwie w kolokacji ‘zagrożenie demokracji’. Zaskakuje mnie fakt, że obie strony dyskursu politycznego używają tego zwrotu z równą swobodą i do własnych celów. Niezwykle plastyczny wytrych. Plastyczny być może dlatego, że jako naród nie mamy bladego pojęcia o co w tej demokracji chodzi.

Czy chodzi nam o bezpośrednią demokrację na sposób grecki? Każdy głos miał równą siłę, każdy miał prawo głosu (każdy, kto nie był kobietą lub niewolnikiem). Czy może raczej chodzi nam o demokrację sarmacką, wraz z osławionym ‘liberum veto’? Tak… bliżej nam do takiej wizji demokracji. Każdy szlachcic ma prawo mieć własne zdanie i przeforsować je, choćby siłą. Każdy ma prawo zerwać obrady sejmu, każdy może napsuć krwi całemu narodowi, bo on jeden się z czymś nie zgadza. Każdy, znaczy ten, kto nie jest kobietą albo chłopem pańszczyźnianym. Sarmaci są wśród nas i walczą o Polskę sarmacką, demokratyczną, wolnością i miodem płynącą…

Niedawno czytałam Obywatelskie Nieposłuszeństwo (na zajęcia z historii literatury) i porwała mnie ta lektura. H.D. Thoreau napisał esej o tym – w dużym uproszczeniu – że on się nie zgadza na to, co się w jego państwie dzieje, oraz o tym w jaki konkretnie sposób on się nie zgadza. Jego państwo (konstytuujące się Stany Zjednoczone) prowadziło wojny, politykę zaborczą wobec autochtonów, wspierało niewolnictwo, z jedynie słuszną religia (purytański kalwinizm) w tle i na sztandarach i w przekonaniu o własnej wyższości (osobom czytającym po angielsku polecam manifest). Thoreau wybrał swoją drogę protestu – w wyrazie odmowy poparcia dla rządu manifestacyjnie przestał płacić podatki. Najpierw spędził trochę czasu w więzieniu, a później osiągnął swój cel – zwrócił uwagę części społeczeństwa na to, co robi ‘władza’ i na to, jak społeczeństwo głosami i działaniami swoich obywateli może mieć wpływ.

Ja rozumiem, że prawo do własnego zdania i do protestu leży u podstaw wolności i demokracji. Nie rozumiem natomiast dlaczego nie umiemy korzystać z naszych praw w takim stylu jak Thoreau. Może dlatego, że to coś kosztuje. Łatwiej jest się buntować, vetować, protestować publicznie w grupie; trudniej jest śledzić to, co się w polityce dzieje przez miesiące i lata, poświęcić dzień albo dwa żeby świadomie zagłosować, włożyć trochę czasu i energii w użytkowanie swoich praw obywatelskich. Artykuł na ten temat tutaj.

Rozmawiam ostatnio z wieloma osobami na temat obecnie (nie)miłościwie nam panujących i z większością z nich mamy jedno wspólne – frustrację spowodowaną poczuciem niemocy. Rządzący mają swój tak zwany ‘moherowy elektorat’, który bez względu na nakrycie głowy jest elektoratem zdyscyplinowanym, żelaznym, betonowym, nie do ruszenia. A ci, którzy krzyczą o tym, jak bardzo zagrożona jest demokracja, mówią jednocześnie, że nie warto głosować, bo to i tak nic nie zmieni.

Proponuję być bardziej jak Thoreau – ponieść koszt i zaangażować się w swój kraj, jak tylko się umie – na początek choćby śledzić to co się w kraju dzieje i uczestniczyć w wyborach. Bo największym zagrożeniem dla demokracji jest nasza sarmacka postawa pod tytułem – jak nie po mojemu, to veto, nie idę na wybory.


No Comments Yet jak dotychczas
Dodaj komentarz



Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>