Bulwersująca wypowiedź premiera – oto już w tytule pielęgniarki proszące o rozmowę z premierem w sprawie (nie)godziwych zarobków zostały zrównane z terrorystami. Socjopatyczna mówi w swojej notce o nadużyciach językowych naszej władzy, ale to, co się tutaj robi, przekracza nawet granice nadużyć językowych. W bardzo prosty sposób z pielęgniarek domagających się rozmowy, stały się protestującymi, z protestujących stały się łamiącymi prawo, z łamiących prawo stały się przestępcami, a przecież wiadomo, że rząd nie może zniżać się do rozmów z przestępcami. Już nie ma domniemania niewinności. Nie ma nawet postawionych zarzutów. Ale mimo to faktem oczywistym dla władzy jest że pielęgniarki są przestępcami i trzeba coś z nimi zrobić. Jak to się nazywa? Samosąd? Całkiem niedawno za samosądnie wydany i wykonany wyrok (w moim i nie tylko moim odczuciu była to obrona konieczna) kilku mężczyzn odpowiedziało przed sądem. Czy władza odpowie? Wątpię. A pielęgniarki już są przestępcami i podejrzewam, że ta łatka tak szybko się od nich nie odklei.
Zazwyczaj nie skupiam się na komentarzach internautów, ale ponieważ od niedawna jestem jednym (jedną) z nich to muszę tu i teraz przyznać rację niektórym komentarzom zawartym pod tym artykułem. Bo jeśli szanowny pan premier nie będzie rozmawiał z przestępcami to jakim cudem rozmawia i układa się z ludźmi, którzy mają prawomocne wyroki – Lechem Ka, Romanem Gie, Andrzejem eL i innymi?
Pan szanowny premier w ostatnich kilku akapitach pozuje na absolutny autorytet już nie tylko moralny ale i prawniczy. Smutno mi, że w takim państwie żyję. Smutno mi, że władza w imię wartości moralnych popełnia czyny bezprawne i niemoralne.
0 Odpowiedzi do “samowładza”